← Wszystkie artykuły

AI Act dla firm: obowiązki, terminy i pierwsze kroki

AI Act dla firm: obowiązki, terminy i pierwsze kroki

AI Act dla firm: obowiązki, terminy i pierwsze kroki

Najczęstsze zdanie, jakie słyszę o AI Act, brzmi „to przesunęli, mamy czas”. Przesunięto obowiązki dla systemów wysokiego ryzyka, w tym te dotyczące rekrutacji i oceny pracy, a AI wbudowana w produkty regulowane dostała osobny, jeszcze późniejszy termin. Poza tą warstwą kalendarz się nie zmienił: zakazy z artykułu 5 działają od lutego 2025 r., obowiązek kompetencji AI od tej samej daty, przejrzystość od sierpnia tego roku. Odłożenie całego tematu oznacza więc pominięcie obowiązków, które już mają zastosowanie, zależnie od tego, jakich funkcji firma używa i w jakiej występuje roli.

Ten tekst rozbiera jeden akt na części: co z AI Act obowiązuje firmę używającą AI, co obowiązuje firmę, która AI zamawia albo buduje, i w jakiej kolejności to poukładać. Mapę wszystkich czterech aktów, razem z Kodeksem pracy i RODO, opisałem osobno w przeglądzie wymagań wobec AI dla firm; tutaj wchodzę głębiej w jeden z nich.

To autorska analiza praktyka wdrożeń AI, który nie jest prawnikiem. Materiał ogólny, nie rozstrzyga zgodności konkretnego wdrożenia. Stan przepisów na 15 września 2026 r. Przed wdrożeniem skonsultuj proces z prawnikiem lub inspektorem ochrony danych.

Spis treści

  1. 1. AI Act w Polsce: co już obowiązuje, a co jest przed nami
  2. 2. Kto jest kim: dostawca, podmiot stosujący i reszta łańcucha
  3. 3. Zakazane praktyki: zakres i wyjątki
  4. 4. Obowiązek kompetencji AI dla zespołu
  5. 5. Chatboty i treści generowane: obowiązek oznaczania
  6. 6. Systemy wysokiego ryzyka w HR: kalendarz do grudnia 2027
  7. 7. Czego AI Act nie załatwia: co przy HR obowiązuje już dziś
  8. 8. Modele ogólnego przeznaczenia: czego szukać u dostawcy
  9. 9. Kary: kto je nakłada w Polsce i od kiedy
  10. 10. Kalendarz AI Act po pakiecie omnibus
  11. 11. Lista działań przed najbliższym wdrożeniem
  12. 12. Najczęstsze pytania
  13. 13. Źródła

AI Act w Polsce: co już obowiązuje, a co jest przed nami

AI Act to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13 czerwca 2024 r. Słowo „rozporządzenie” ma tu znaczenie praktyczne: akt obowiązuje w Polsce bezpośrednio, bez przepisywania na polską ustawę, i nikt nie musi czekać na krajowego ustawodawcę, żeby jego przepisy zaczęły wiązać firmę. Polska ustawa z 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji dołożyła do tego organ nadzoru, procedurę kontroli i tryb nakładania kar. Nie tworzy własnych kategorii zakazanych praktyk AI, tylko przenosi te z rozporządzenia; ma za to własne przepisy karne, dotyczące utrudniania kontroli i niewykonania decyzji Komisji (art. 112 i art. 113 ustawy), zagrożone karą ograniczenia wolności albo grzywny.

Konstrukcja całości jest prosta, a najwięcej pomyłek robią ci, którzy znają ją w połowie. Rozporządzenie dzieli zastosowania AI według ryzyka. Kilka praktyk zakazuje wprost. Dla systemów wysokiego ryzyka stawia twarde wymogi projektowe i organizacyjne. Dla całej reszty zostawia obowiązki lekkie, ale niezerowe: artykuł 4 o kompetencjach oraz artykuł 50 o przejrzystości, który dotyczy określonych funkcji, między innymi bezpośredniej interakcji z człowiekiem i generowania treści.

Kalendarz zmienił się latem tego roku. Rozporządzenie (UE) 2026/1744, nazywane pakietem omnibus, weszło w życie 27 lipca 2026 r. i przeredagowało artykuł 113, czyli harmonogram stosowania AI Act. Obowiązki z rozdziału III dla systemów wysokiego ryzyka będą stosowane od 2 grudnia 2027 r. w odniesieniu do zastosowań z załącznika III, w tym tych z punktu 4 o zatrudnieniu, i od 2 sierpnia 2028 r. dla AI wbudowanej w produkty regulowane z załącznika I. Bez zmian zostały daty stosowania zakazów z artykułu 5, obowiązku kompetencji z artykułu 4, przepisów o karach, rozdziału o modelach ogólnego przeznaczenia oraz obowiązków przejrzystości z artykułu 50. Omnibus dołożył przy tym dwa nowe zakazy z własną datą stosowania i zmienił brzmienie kilku przepisów, o czym niżej.

Kto jest kim: dostawca, podmiot stosujący i reszta łańcucha

AI Act nie nakłada obowiązków na „firmy używające AI” jako jedną grupę. Nakłada je na role, a ta sama firma bywa w dwóch rolach jednocześnie, w zależności od narzędzia. Dlatego każdą rozmowę o wdrożeniu zaczynam od pytania, kim jesteśmy w tym konkretnym projekcie, a nie od tego, co narzędzie potrafi. Scenę, od której zaczęła się ta seria, czyli pomysł na analizę nagrań rozmów handlowców, który stanął na pytaniu „czy to wolno”, opisałem w przeglądzie wymagań.

Na potrzeby tego tekstu omawiam pięć ról spośród tych, którymi posługuje się rozporządzenie. Dostawca to podmiot, który rozwija system AI lub zleca jego rozwój i wprowadza go do obrotu albo oddaje do użytku pod własną nazwą lub własnym znakiem towarowym, odpłatnie lub nieodpłatnie. Podmiot stosujący to ten, kto wykorzystuje system AI pod własną kontrolą, z wyłączeniem sytuacji czysto osobistych i pozazawodowych. Importer wprowadza na rynek Unii system opatrzony nazwą podmiotu z państwa trzeciego, dystrybutor udostępnia system na rynku, a producent produktu pojawia się tam, gdzie AI jest elementem czegoś większego, na przykład maszyny. Zbiorczo rozporządzenie nazywa operatorami dostawcę, producenta produktu, podmiot stosujący, upoważnionego przedstawiciela, importera i dystrybutora, więc kategoria ta jest szersza niż te pięć ról.

Cztery przypadki z praktyki, w kolejności od najczęstszego:

Firma daje pracownikom konta w narzędziu generatywnym i używa go do ofert, maili i streszczeń. Jest podmiotem stosującym. Obowiązki: artykuł 4 i to, co z artykułu 50 dotyczy publikowanych treści. Dostawcą jest producent narzędzia i to on odpowiada za oznaczanie wyników w formacie maszynowym.

Firma wstawia na stronę chatbota kupionego u dostawcy, w jego standardowej konfiguracji, pod swoją marką wizualną. Najczęściej pozostaje podmiotem stosującym, ale rozstrzyga o tym definicja dostawcy z artykułu 3 pkt 3 razem z artykułem 25 i rzeczywiste czynności firmy: czy system jest oferowany pod jej nazwą lub znakiem towarowym, czy zmienia się jego przeznaczenie i jak wygląda sposób udostępniania. Granica bywa cienka, a rozstrzyga ją całokształt sytuacji; treść umowy jest tylko jednym z elementów. Takie pytanie warto postawić prawnikowi, zanim postawi się je sprzedawcy narzędzia.

Firma kupuje narzędzie HR, które filtruje zgłoszenia kandydatów. Najczęściej będzie podmiotem stosującym systemu, który od 2 grudnia 2027 r. może podlegać wymogom dla systemów wysokiego ryzyka z załącznika III, o ile nie zajdzie odstępstwo z artykułu 6 ust. 3. Zestaw obowiązków jest tu najcięższy z całej czwórki i wymaga zaplanowania z wyprzedzeniem, bo obejmuje cały proces rekrutacji razem z oprogramowaniem.

Firma buduje własnego agenta na cudzym modelu, przez interfejs programistyczny, i udostępnia go klientom pod swoją nazwą. To zwykle rola dostawcy, choć kwalifikacja wymaga analizy konkretnego modelu udostępniania. Artykuł 25 opisuje też sytuację odwrotną: podmiot stosujący albo dystrybutor staje się dostawcą, gdy umieści swoją nazwę lub znak towarowy na systemie wysokiego ryzyka wprowadzonym już do obrotu albo gdy zmieni przeznaczenie systemu, w tym systemu ogólnego przeznaczenia, tak że staje się on systemem wysokiego ryzyka.

Rozporządzenie ma przy tym własne wyłączenia. Nie stosuje się go do systemów rozwiniętych i oddanych do użytku wyłącznie do celów badań naukowych i rozwojowych ani do działalności badawczej, testowej i rozwojowej przed wprowadzeniem systemu do obrotu, przy czym testy w warunkach rzeczywistych są z tego wyłączenia wyjęte. Nie stosuje się go do osób fizycznych korzystających z AI w ramach czysto osobistej działalności pozazawodowej. Artykuł 2 ust. 12 wyłącza systemy udostępniane na bezpłatnych licencjach otwartego oprogramowania, ale tylko dopóki nie trafiają do obrotu jako systemy wysokiego ryzyka albo objęte artykułem 5 lub 50; osobne, węższe wyłączenie dotyczy modeli ogólnego przeznaczenia i opisuję je niżej. Pracownik, który w domu pyta model o przepis na obiad, nie jest podmiotem stosującym. Ten sam pracownik, który w pracy wkleja do modelu cennik firmowy, działa już w ramach firmy i jej obowiązków.

Zakazane praktyki: zakres i wyjątki

Artykuł 5 jest jedyną częścią AI Act, w której rozporządzenie nie stawia wymogów do spełnienia, tylko zakazuje określonych praktyk. Nie znaczy to, że wystarczy przeczytać nagłówki: każdy z zakazów ma własne przesłanki i wyjątki, a ich ocenę warto udokumentować, podobnie jak każdą inną kwalifikację. Pierwotny katalog obowiązuje od 2 lutego 2025 r. i liczy osiem liter; po zmianach z lipca 2026 r. doszły dwie kolejne, z własną datą stosowania. W rozmowach wraca zwykle jedna pozycja, ta o emocjach, więc przejdę całą listę.

Litera a) zakazuje systemów stosujących techniki podprogowe poza świadomością osoby albo celowe techniki manipulacyjne lub wprowadzające w błąd, jeżeli ich celem lub skutkiem jest znacząca zmiana zachowania przez ograniczenie zdolności do podejmowania świadomych decyzji, w sposób, który wyrządza lub może wyrządzić poważną szkodę. Litera b) dotyczy wykorzystywania słabości wynikających z wieku, niepełnosprawności albo szczególnej sytuacji społecznej lub ekonomicznej, z tym samym warunkiem poważnej szkody. Obie mają wspólną konstrukcję: liczy się nie sam fakt personalizacji, tylko znacząca zmiana zachowania odbiorcy przy jednoczesnej możliwości wyrządzenia poważnej szkody. Typowy mailing rekomendacyjny do tych przesłanek nie dochodzi; przekaz kierowany do osób w kryzysie finansowym i skłaniający je do decyzji, których inaczej by nie podjęły, wymaga oceny pod kątem obu tych przepisów.

Litera c) zakazuje scoringu społecznego, czyli oceny lub klasyfikacji osób prowadzonej przez określony czas na podstawie zachowania społecznego albo cech osobistych, jeżeli prowadzi to do krzywdzącego traktowania w kontekstach niezwiązanych z tym, w którym dane zebrano, albo do traktowania nieproporcjonalnego do zachowania. Litera d) obejmuje ocenę ryzyka popełnienia przestępstwa wyłącznie na podstawie profilowania albo oceny cech osobowości. Litera e) zakazuje tworzenia i rozbudowy baz rozpoznawania twarzy przez nieukierunkowane pozyskiwanie wizerunków z internetu lub nagrań z telewizji przemysłowej, co bywa niespodzianką dla firm kupujących „gotową bazę do weryfikacji tożsamości”.

Litera f) to zakaz wyciągania wniosków na temat emocji osoby fizycznej w miejscu pracy i w instytucjach edukacyjnych, z wyjątkiem systemów wdrażanych ze względów medycznych lub bezpieczeństwa. Litera g) zakazuje kategoryzacji biometrycznej służącej wydedukowaniu rasy, poglądów politycznych, przynależności związkowej, przekonań religijnych lub światopoglądowych, seksualności albo orientacji seksualnej. Litera h) dotyczy zdalnej identyfikacji biometrycznej w czasie rzeczywistym w przestrzeni publicznej do celów ścigania przestępstw, z wąskimi wyjątkami i wymogiem uprzedniego zezwolenia; to materia dla organów ścigania.

Pakiet omnibus dołożył do tej listy dwie pozycje, litery ba) i bb), dotyczące generowania i manipulowania materiałami intymnymi przedstawiającymi możliwą do zidentyfikowania osobę bez jej zgody oraz materiałami przedstawiającymi seksualne wykorzystywanie dzieci. Razem z nimi doszły ustępy 1a i 1b, które precyzują, kiedy zakaz obejmuje dostawcę, a kiedy podmiot stosujący: wprowadzenie systemu do obrotu jest zakazane wtedy, gdy takie generowanie jest zamierzonym celem systemu albo gdy jego projekt, trenowanie i funkcje czynią z tego racjonalnie przewidywalny i odtwarzalny wynik bez znaczących modyfikacji technicznych, a system nie ma odpowiednich zabezpieczeń. Po stronie firmy używającej narzędzia zakaz działa wtedy, gdy sama go do tego wykorzystuje. Te dwie litery i oba ustępy zaczynają być stosowane od 2 grudnia 2026 r.

Dla firmy z mojej praktyki znaczenie ma przede wszystkim litera f), i to nie w brzmieniu z nagłówków. Rozporządzenie definiuje „system rozpoznawania emocji” w artykule 3 pkt 39 jako system służący do identyfikacji lub wywnioskowania emocji albo zamiarów na podstawie danych biometrycznych. Pakiet omnibus tej definicji nie ruszył. Sama analiza zapisu tekstowego rozmowy, prowadzona bez danych biometrycznych, może pozostawać poza tą definicją, ale przesądza o tym rzeczywiste działanie systemu: jakie dane wejściowe przetwarza i w jaki sposób wyprowadza wnioski. Prawnie obojętna nie jest w żadnym wariancie, bo wchodzą wtedy Kodeks pracy i RODO; rozbierałem to w tekście o narzędziach AI a prawie.

Pytanie, które warto zadać przed podpisaniem umowy, brzmi zawsze tak samo: z czego dokładnie liczony jest ten wskaźnik. Odpowiedź „z barwy i tempa głosu” nie przesądza kwalifikacji sama przez się, ale kieruje pytanie na dane biometryczne i na definicję z artykułu 3 pkt 39, więc wymaga sprawdzenia, jak system działa. Odpowiedź „ze słów kluczowych w transkrypcji” prowadzi w inną stronę, również wymagającą sprawdzenia. Osobno sprawdź, kogo funkcja dotyczy, bo litera f) mówi o miejscu pracy i instytucjach edukacyjnych, a analiza emocji klienta wymaga własnej oceny, między innymi pod kątem artykułu 50 ust. 3. W materiałach handlowych taka funkcja bywa opisana jednym słowem, w panelu administracyjnym ma własny przełącznik, a na wdrożeniu nikt do tego panelu nie zagląda, bo konfiguracją zajmuje się dostawca.

Obowiązek kompetencji AI dla zespołu

Artykuł 4 jest krótki i dotyczy każdego, kto AI dostarcza albo używa. Dostawcy i podmioty stosujące „podejmują środki, które wspierają rozwój kompetencji w zakresie AI wśród swojego personelu i innych osób zajmujących się działaniem i wykorzystaniem systemów AI w ich imieniu”, z uwzględnieniem ich wiedzy technicznej, doświadczenia, wykształcenia i wyszkolenia oraz kontekstu, w którym systemy mają być wykorzystywane, a także z uwzględnieniem osób, wobec których systemy mają być stosowane. Data rozpoczęcia stosowania to 2 lutego 2025 r., ale brzmienie zacytowane wyżej pochodzi z lipca tego roku: pakiet omnibus zastąpił cały ten artykuł nowym tekstem.

Jedna ze zmian zdejmuje z firmy ciężar, o który spierano się przez półtora roku. Do przepisu dopisano zdanie, że obowiązek „nie oznacza, że dostawcy lub podmioty mają zapewniać osiągnięcie określonego poziomu kompetencji w zakresie AI przez poszczególne osoby”. Czyli nie jest to obowiązek rezultatu mierzonego na poszczególnym pracowniku. Dołożono też dwa ustępy o wsparciu: Komisja i państwa członkowskie mają ułatwiać wypełnienie tego obowiązku, w szczególności małym i średnim firmom, a Komisja publikuje praktyczne przykłady na jednolitej platformie informacyjnej.

Progu wielkości firmy w tym przepisie nie ma. Trzyosobowe biuro z jednym chatbotem jest podmiotem stosującym tak samo jak spółka z pięciuset pracownikami. Co z tego wynika operacyjnie: potrzebujesz zestawu środków dobranych do ról i do tego, co ludzie faktycznie robią. Zalecam też dokumentowanie tego, co zostało zrobione, choć rozporządzenie nie stawia w artykule 4 odrębnego wymogu dokumentacyjnego; chodzi o zwykłą praktykę dowodową. Szkolenie, warsztat, instrukcja wewnętrzna, nagranie z ćwiczeniami na realnej pracy uczestników, zestaw zasad na jedną kartkę. Dokumentacja może przy tym pozostać prosta: kto, kiedy, w jakim zakresie i na jakich przykładach.

Najsłabsza wersja tego obowiązku, jaką widuję, to jedna prezentacja dla wszystkich plus lista obecności. Dla księgowej, magazyniera i handlowca sensowne przykłady są różne, a przykłady decydują o tym, czy ktokolwiek zmieni sposób pracy. Poza tym w firmie, w której nikt nie wie, czego do narzędzia wkleić nie wolno, rośnie ryzyko ujawnienia informacji objętych tajemnicą przedsiębiorstwa albo naruszenia ochrony danych, niezależnie od artykułu 4.

Artykuł 4 nie ma własnej sankcji. Katalog kar z artykułu 99 wymienia naruszenia artykułu 5, obowiązki dostawców z artykułu 16, upoważnionych przedstawicieli, importerów, dystrybutorów, podmiotów stosujących z artykułu 26, jednostek notyfikowanych oraz obowiązki przejrzystości z artykułu 50, a po zmianie z lipca również obowiązki z artykułu 25 ust. 2 i 4. Artykuł 4 w tym katalogu nie występuje, więc rozporządzenie nie przewiduje odrębnej administracyjnej kary pieniężnej za samo jego naruszenie. Wniosek „skoro nie ma kary, to nie ma sprawy” jest jednak przedwczesny z prostego powodu: poziom przygotowania ludzi decyduje o tym, czy w firmie dojdzie do naruszeń, które sankcję mają, a przy ocenie takiego naruszenia organ patrzy również na okoliczności po stronie operatora.

Chatboty i treści generowane: obowiązek oznaczania

Artykuł 50 obowiązuje od 2 sierpnia 2026 r. i pakiet omnibus go nie odroczył; zmienił w nim jedynie ustęp 7, dotyczący kodeksów praktyk i roli Komisji w ich ocenie. Cały artykuł zbudowany jest wokół podziału na dwie role i cztery sytuacje, a nie wokół rodzaju firmy. Dlatego pytanie „czy to mnie dotyczy” nie ma sensu bez wskazania konkretnej funkcji konkretnego narzędzia.

Ustępy 1 i 2 obciążają dostawcę i dotyczą właściwości samego produktu. Systemy przeznaczone do bezpośredniej interakcji z człowiekiem mają być projektowane i rozwijane tak, by rozmówca był informowany o tym, że prowadzi interakcję z AI, chyba że jest to oczywiste dla osoby „dostatecznie poinformowanej, uważnej i ostrożnej”, przy uwzględnieniu okoliczności i kontekstu wykorzystywania. Wyniki systemów generujących syntetyczne dźwięki, obrazy, wideo lub tekst mają być oznaczone w formacie nadającym się do odczytu maszynowego i wykrywalne jako sztucznie wygenerowane; rozporządzenie wymaga przy tym rozwiązań skutecznych, interoperacyjnych, solidnych i niezawodnych w zakresie technicznie wykonalnym, a wyłącza sytuacje, w których system pełni funkcję wspomagającą przy standardowej edycji albo nie zmienia w istotny sposób danych wejściowych ani ich semantyki. Praktycznym krokiem zakupowym jest sprawdzenie, czy mechanizm oznaczania w produkcie w ogóle istnieje, i przeniesienie deklaracji dostawcy do umowy; nie zastępuje to oceny pozostałych obowiązków.

Firma używająca narzędzia ma dwa własne obowiązki ujawnienia, oba w ustępie 4. Jeden dotyczy treści typu deepfake. Rozporządzenie definiuje je w artykule 3 pkt 60 jako wygenerowane lub zmanipulowane przez AI obrazy, treści dźwiękowe albo wideo, które przypominają istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub zdarzenia i które odbiorca mógłby niesłusznie uznać za autentyczne; samo realistyczne wykonanie grafiki to za mało. Przy pracach o wyraźnie artystycznym, twórczym, satyrycznym lub fikcyjnym charakterze obowiązek ogranicza się do ujawnienia w sposób, który nie utrudnia odbioru utworu. Drugi wchodzi przy tekście publikowanym po to, by informować społeczeństwo o sprawach leżących w interesie publicznym, i przewiduje wyjątek, gdy treść przeszła weryfikację człowieka lub kontrolę redakcyjną, a odpowiedzialność redakcyjną za publikację ponosi osoba fizyczna lub prawna. Kwalifikacja zależy od celu, charakteru i sposobu publikacji, a nie od adresu, pod którym tekst stoi; sam temat niczego nie przesądza, także w przypadku tego artykułu. Wyjątek redakcyjny wchodzi dopiero po spełnieniu wszystkich jego przesłanek naraz.

Osobno artykuł 50 ust. 3 nakazuje podmiotom stosującym systemy rozpoznawania emocji albo kategoryzacji biometrycznej poinformować osoby, wobec których systemy te są stosowane, i przetwarzać dane zgodnie z przepisami o ochronie danych. Dotyczy to zastosowań dozwolonych i nie legalizuje praktyki zakazanej przez artykuł 5.

Ustęp 5 domyka wszystkie cztery obowiązki wspólnym wymogiem formy: informację przekazuje się w sposób jasny i wyraźny, najpóźniej w momencie pierwszej interakcji lub pierwszego stosowania, i musi ona spełniać wymogi dostępności. Samo ukrycie informacji w regulaminie zwykle nie wystarczy: komunikat ma być widoczny najpóźniej przy pierwszej interakcji i spełniać wymogi jasności i dostępności.

Dostawcy systemów generujących treści syntetyczne, wprowadzonych do obrotu przed 2 sierpnia 2026 r., mają czas na dostosowanie oznaczania z artykułu 50 ust. 2 do 2 grudnia 2026 r. Kupując narzędzie w tym okresie, dobrze wiedzieć, po której stronie tej daty jest produkt, który oglądasz, bo od tego zależy, czy patrzysz na gotowy mechanizm, czy na obietnicę.

Systemy wysokiego ryzyka w HR: kalendarz do grudnia 2027

To obszar o najpoważniejszych konsekwencjach i jedyny, który pakiet omnibus przesunął, więc wymaga wczesnej kwalifikacji i dokumentacji. Zacznę od tego, co w ogóle wchodzi do tej kategorii, bo mylenie „systemu wysokiego ryzyka” z „ryzykownym narzędziem” prowadzi do złych decyzji w obie strony.

Artykuł 6 przewiduje dwie drogi. Pierwsza obejmuje AI będącą związanym z bezpieczeństwem elementem produktu objętego unijnym prawodawstwem harmonizacyjnym z załącznika I albo sam system AI będący takim produktem, gdy podlega on ocenie zgodności przez stronę trzecią; pakiet omnibus dodał tu ustępy doprecyzowujące, że systemy służące wyłącznie wygodzie, optymalizacji skuteczności czy kontroli jakości nie kwalifikują się jako elementy bezpieczeństwa, ale systemy, których awaria zagrażałaby zdrowiu i bezpieczeństwu, kwalifikują się mimo to. Druga droga to załącznik III i decyduje o niej zastosowanie systemu: producent maszyn wchodzi w nią tak samo jak agencja, jeśli używa AI do rekrutacji.

Załącznik III wymienia osiem obszarów. Firmy prywatnej dotykają zwykle trzy. Punkt 4 obejmuje zatrudnienie i zarządzanie pracownikami: rekrutację i wybór osób, w tym umieszczanie ukierunkowanych ogłoszeń o pracę, analizowanie i filtrowanie podań oraz ocenę kandydatów, a dalej decyzje wpływające na warunki stosunków pracy, decyzje o awansie i rozwiązaniu umowy, przydzielanie zadań w oparciu o indywidualne zachowanie lub cechy osobowości oraz monitorowanie i ocenę wydajności i zachowania. Punkt 5 obejmuje dostęp do podstawowych usług: ocenę zdolności kredytowej i scoring kredytowy osób fizycznych, z wyjątkiem systemów wykrywających oszustwa finansowe, oraz ocenę ryzyka i ustalanie cen w ubezpieczeniach na życie i zdrowotnych. Punkt 3 dotyczy kształcenia i szkolenia zawodowego, w tym decyzji o przyjęciu, oceny efektów uczenia się i wykrywania niedozwolonego zachowania podczas testów, co bywa zaskoczeniem dla firm szkoleniowych sprzedających kursy z egzaminem online.

W tekście zmian z lipca 2026 r. załącznik III nie został zmieniony. Poprawki w załącznikach objęły załącznik I, załącznik VIII oraz dodanie nowego załącznika XIV o procedurze notyfikacyjnej.

Trafienie w opis z załącznika III otwiera jeszcze jedną furtkę, o której dostawcy mówią rzadko, a która potrafi zmienić cały rachunek. Artykuł 6 ust. 3 pozwala uznać, że system z tego załącznika nie jest systemem wysokiego ryzyka, gdy nie stwarza znaczącego ryzyka szkody dla zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych, w tym przez brak znaczącego wpływu na wynik procesu decyzyjnego, i przy tym spełnia jeden z czterech warunków: wykonuje wąsko określone zadanie proceduralne, poprawia wynik zakończonej wcześniej czynności człowieka, wykrywa wzorce decyzyjne lub odstępstwa od nich bez zastępowania oceny człowieka, albo wykonuje zadania przygotowawcze. Zastrzeżenie jest twarde: system objęty załącznikiem III, który profiluje osoby fizyczne, zawsze pozostaje systemem wysokiego ryzyka. Ocenę dokumentuje dostawca przed wprowadzeniem systemu do obrotu i przedstawia ją na żądanie właściwych organów krajowych, a sam podlega wtedy obowiązkowi rejestracji z artykułu 49 ust. 2.

Stąd bierze się pytanie, które warto zadać dostawcy narzędzia HR na etapie zakupu: czy uznajecie ten system za system wysokiego ryzyka, a jeśli nie, to na podstawie którego warunku z artykułu 6 ust. 3 i czy możecie pokazać dokumentację tej oceny. Jakość odpowiedzi jest sygnałem, czy warto poprosić o dodatkową dokumentację albo skonsultować kwalifikację. Komisja ma tu zresztą własne zadanie: artykuł 6 ust. 5 przewiduje wytyczne określające praktyczne wdrożenie tego artykułu wraz z wykazem praktycznych przykładów, i to jedyny przepis rozdziału III wyjęty z odroczenia.

Gdy system jest systemem wysokiego ryzyka, obowiązki rozkładają się między role. Po stronie dostawcy jest cały ciężar projektowy z artykułów 9–15: system zarządzania ryzykiem, wymogi wobec danych i zarządzania danymi, dokumentacja techniczna, rejestrowanie zdarzeń, przejrzystość i informacje dla podmiotu stosującego, zaprojektowanie nadzoru ze strony człowieka oraz dokładność, solidność i cyberbezpieczeństwo. Na tym jego lista się nie kończy, co warto wiedzieć, pytając dostawcę o gotowość: artykuł 16 dokłada system zarządzania jakością (art. 17), dokumentację (art. 18), przechowywanie rejestrów zdarzeń (art. 19), działania naprawcze i obowiązki informacyjne (art. 20), przeprowadzenie oceny zgodności (art. 43), sporządzenie deklaracji zgodności UE (art. 47), umieszczenie oznakowania CE (art. 48) oraz rejestrację w bazie danych UE (art. 49 ust. 1). Firma kupująca narzędzie nie zrobi tego za dostawcę i nie powinna próbować.

Po stronie firmy używającej systemu jest artykuł 26, czyli podstawowa lista obowiązków podmiotu stosującego system wysokiego ryzyka. Podmiot stosujący podejmuje odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, żeby system był używany zgodnie z instrukcją obsługi. Powierza nadzór ze strony człowieka osobom, które mają niezbędne kompetencje, przeszkolenie i uprawnienia, a także niezbędne wsparcie. W zakresie, w jakim sprawuje kontrolę nad danymi wejściowymi, zapewnia ich adekwatność i wystarczającą reprezentatywność wobec przeznaczenia systemu. Monitoruje działanie systemu w oparciu o instrukcję, a gdy ma powody sądzić, że użycie zgodne z instrukcją stwarza ryzyko, bez zbędnej zwłoki informuje dostawcę lub dystrybutora oraz organ nadzoru rynku i zawiesza wykorzystywanie systemu; poważny incydent zgłasza natychmiast. Przechowuje rejestry zdarzeń generowane automatycznie, w zakresie, w jakim są pod jego kontrolą, przez okres stosowny do przeznaczenia systemu, co najmniej sześć miesięcy. Korzysta z informacji otrzymanych od dostawcy na podstawie artykułu 13, żeby wypełnić własny obowiązek oceny skutków dla ochrony danych z artykułu 35 RODO. Jeżeli podejmuje decyzje dotyczące osób fizycznych albo w nich uczestniczy, informuje te osoby, że jest wobec nich wykorzystywany system wysokiego ryzyka (ust. 11); osobno artykuł 86 daje takiej osobie prawo do jasnego i merytorycznego wyjaśnienia roli systemu w procedurze podejmowania decyzji oraz głównych elementów samej decyzji.

I ustęp 7, najłatwiejszy do przeoczenia, a najbardziej widoczny dla załogi: przed oddaniem do użytku lub wykorzystaniem systemu wysokiego ryzyka w miejscu pracy pracodawca informuje przedstawicieli pracowników i pracowników, których to dotyczy, że będzie wobec nich wykorzystywany taki system. Data jego stosowania idzie razem z całym rozdziałem III, czyli dla systemów z załącznika III wypada 2 grudnia 2027 r.; opracowania wiążące ten obowiązek z sierpniem 2026 r. powstały przed lipcową zmianą kalendarza. Mam na blogu przewodnik po AI Act z czerwca, który powstał przed lipcowym pakietem omnibus. Przed użyciem go w planowaniu trzeba zweryfikować zwłaszcza terminy, bo kalendarz zmienił się po jego publikacji.

Jeden obowiązek z tej okolicy typowej firmy nie dotyczy i warto to wiedzieć, żeby nie wpadł do planu przez pomyłkę. Ocenę skutków dla praw podstawowych z artykułu 27 przeprowadzają podmioty prawa publicznego, podmioty prywatne świadczące usługi publiczne oraz podmioty stosujące systemy z załącznika III pkt 5 lit. b) i c), czyli te od zdolności kredytowej i ubezpieczeń na życie i zdrowotnych. Spółka handlowa wdrażająca narzędzie rekrutacyjne do tego kręgu nie należy.

Co z systemem uruchomionym dzisiaj? Artykuł 111 ust. 2 w brzmieniu po pakiecie omnibus mówi, że systemy wysokiego ryzyka wprowadzone do obrotu lub oddane do użytku przed datą rozpoczęcia stosowania rozdziału III podlegają tym wymogom tylko wtedy, gdy po tej dacie wprowadzane będą w nich istotne zmiany w projekcie; osobna reguła obejmuje systemy przeznaczone dla organów publicznych, którym wyznaczono termin 2 sierpnia 2030 r. Praktyczny wniosek jest dwustronny. Dzisiejsze wdrożenie nie wskakuje automatycznie w nowy reżim za rok z kawałkiem, ale istotna zmiana w projekcie systemu może te wymogi uruchomić, a ocena zależy od charakteru zmiany. Do tego dochodzi rzecz, o której kalendarz AI Act nie mówi nic: system oceniający ludzi może podlegać przepisom o monitoringu i ochronie danych już dziś, a zakres tych obowiązków ustala się dla konkretnego procesu.

Czego AI Act nie załatwia: co przy HR obowiązuje już dziś

Data 2 grudnia 2027 r. dotyczy wyłącznie AI Act. Narzędzie oceniające ludzi wchodzi równolegle w dwa akty, które obowiązują od lat i mają własne organy.

Kodeks pracy: monitoring wizyjny obejmuje rejestrację obrazu, nie dźwięku (art. 22²), a analiza aktywności, rozmów czy wydajności przez narzędzie AI mieści się w „innych formach monitoringu” z art. 22³ § 4. To oznacza dopuszczalny cel, zapis w układzie zbiorowym, regulaminie pracy albo obwieszczeniu, poinformowanie pracowników najpóźniej dwa tygodnie przed uruchomieniem i przekazanie im informacji na piśmie. Rozbierałem ten wątek w przeglądzie wymagań, a osobny tekst tej serii poświęcę monitoringowi w całości.

RODO: decyzja opierająca się wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu, wywołująca skutki prawne lub podobnie istotnie wpływająca na człowieka, jest objęta art. 22, a systematyczna, kompleksowa ocena czynników osobowych będąca podstawą takich decyzji wymaga oceny skutków dla ochrony danych przed rozpoczęciem przetwarzania (art. 35 ust. 3 lit. a; wykaz operacji prowadzi Prezes UODO w komunikacie z 17 czerwca 2019 r., M.P. 2019 poz. 666). Prezes UODO wystąpił 16 lipca 2026 r. do ministerstwa pracy o przepisy chroniące kandydatów i pracowników przed dyskryminacyjnymi skutkami systemów AI, wskazując DPIA jako warunek poprzedzający wdrożenie w zatrudnieniu.

Modele ogólnego przeznaczenia: czego szukać u dostawcy

Obowiązki z rozdziału V dotyczą przede wszystkim dostawców modeli ogólnego przeznaczenia, czyli podmiotów pokroju producentów dużych modeli językowych. Firma korzystająca z gotowego narzędzia zwykle nie jest ich bezpośrednim adresatem, choć może wejść w rolę dostawcy systemu albo integratora modelu i wtedy obraz się zmienia. Piszę o tym z jednego powodu: to jest warstwa, o którą warto zapytać przy zakupie, bo część zobowiązań dostawcy narzędzia zaczyna się piętro niżej, u dostawcy modelu.

Artykuł 53 wymienia obowiązki dostawców takich modeli: dokumentacja techniczna modelu z informacjami o trenowaniu, testowaniu i wynikach oceny, informacje i dokumentacja dla dostawców systemów AI, którzy będą model integrować, polityka zapewniająca zgodność z prawem autorskim, w szczególności z zastrzeżeniem praw wyrażonym na podstawie dyrektywy 2019/790, oraz publiczne, wystarczająco szczegółowe streszczenie treści użytych do trenowania modelu. Dwa pierwsze obowiązki nie obejmują modeli udostępnianych na bezpłatnej licencji otwartego oprogramowania z publicznymi parametrami, chyba że model niesie ryzyko systemowe.

Modele z ryzykiem systemowym to osobna kategoria z artykułu 51: model kwalifikuje się do niej, jeżeli ma zdolności dużego oddziaływania ocenione narzędziami technicznymi albo na podstawie decyzji Komisji, przy czym domniemanie takich zdolności wiąże się z przekroczeniem progu obliczeń użytych do trenowania, wyrażonego w operacjach zmiennoprzecinkowych. Dla ich dostawców artykuł 55 dokłada ocenę modelu, w tym kontradyktoryjne testy, ograniczanie ryzyka systemowego, zgłaszanie poważnych incydentów i zapewnienie cyberochrony modelu.

Co z tego wynika dla firmy: przy wyborze narzędzia zbudowanego na cudzym modelu warto zapytać, na jakim modelu ono działa, czy dostawca modelu udostępnia dokumentację przewidzianą w rozporządzeniu i czy publiczne streszczenie danych treningowych w ogóle istnieje. Odpowiedzi nie stanowią obowiązku firmy kupującej, za to sporo mówią o tym, z kim ma do czynienia. Rozdział V stosuje się od 2 sierpnia 2025 r., a modele wprowadzone do obrotu przed tą datą mają własny termin dostosowania, wyznaczony w artykule 111 ust. 3 na 2 sierpnia 2027 r.

Dostawcy modeli mają też odrębny reżim sankcji. Kary pieniężne nakłada na nich Komisja Europejska na podstawie artykułu 101, do 15 mln euro albo 3 % całkowitego rocznego światowego obrotu, zależnie od tego, która kwota jest wyższa, przy czym ten właśnie przepis został wyłączony z pakietu wchodzącego w życie 2 sierpnia 2025 r. Opisane niżej trzy progi kar dotyczą operatorów systemów AI; dostawcy modeli mają własny.

Kary: kto je nakłada w Polsce i od kiedy

Kary dla operatorów systemów AI są trzystopniowe i są to maksima ustawowe, nie stawki. Za naruszenie zakazów z artykułu 5 górna granica wynosi 35 mln euro albo 7 % całkowitego rocznego światowego obrotu z poprzedniego roku obrotowego, zależnie od tego, która kwota jest wyższa. Za naruszenie pozostałych wymienionych obowiązków, w tym obowiązków podmiotu stosującego z artykułu 26 i obowiązków przejrzystości z artykułu 50, jest to 15 mln euro albo 3 %. Jest też trzeci próg, który dotyczy nie samego wdrożenia, tylko zachowania firmy wobec organu: za dostarczenie jednostkom notyfikowanym lub właściwym organom krajowym informacji nieprawidłowych, niekompletnych albo wprowadzających w błąd grozi do 7,5 mln euro albo 1 % obrotu.

Dla małych i średnich firm, w tym start-upów, artykuł 99 ust. 6 odwraca regułę wyboru: kara nie przekracza wartości procentowej albo kwoty w zależności od tego, która z nich jest niższa. Pakiet omnibus dołożył analogiczną zasadę dla małych spółek o średniej kapitalizacji i przeredagował ustęp 1 tak, by wprost wymieniał ostrzeżenia i środki niepieniężne jako element katalogu oraz nakazywał uwzględnianie sytuacji ekonomicznej mniejszych podmiotów. Przy wymiarze kary organ bierze pod uwagę przesłanki z ustępu 7: charakter, wagę i czas trwania naruszenia, wielkość operatora i jego obrót, stopień współpracy z organami, wcześniejsze kary za to samo naruszenie oraz korzyści osiągnięte lub straty uniknięte dzięki naruszeniu.

W Polsce kary z AI Act nakłada w decyzji Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, organ powołany ustawą z 3 lipca 2026 r. pod tą właśnie nazwą ustawową. Ustawa nie tworzy własnych stawek, tylko odsyła do rozdziału XII rozporządzenia, a przepisy o kontroli i karach stosuje się od 28 października 2026 r. Kwoty w euro przelicza się na złote po średnim kursie ogłaszanym przez NBP w tabeli kursów na dzień 28 stycznia każdego roku (art. 104 ust. 4 ustawy), a od decyzji o karze przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ustawie, procedurze kontroli i temu, co warto przygotować przed pierwszą kontrolą, poświęcę osobny tekst tej serii.

Kar za użycie AI wobec pracowników w Polsce jeszcze nie było, a przepisy krajowe o karach zaczynają obowiązywać dopiero pod koniec października. Wyciąganie z tego wniosku, że temat jest teoretyczny, byłoby jednak błędem w drugą stronę: zakazy z artykułu 5 obowiązują od lutego 2025 r. niezależnie od tego, kiedy ruszy krajowa procedura, a RODO i Kodeks pracy mają swoje organy, które działają od lat.

Kalendarz AI Act po pakiecie omnibus

DataCo zaczyna obowiązywaćPodstawa
2 lutego 2025Zakazane praktyki z art. 5 oraz obowiązek działań na rzecz kompetencji AIAI Act art. 4 i 5 (art. 113 akapit trzeci lit. a)
2 sierpnia 2025Rozdział o karach oraz przepisy o modelach ogólnego przeznaczeniaAI Act art. 113 akapit trzeci lit. b
27 lipca 2026Wchodzi w życie pakiet omnibus: nowy kalendarz, nowe brzmienie art. 4, zmiany w art. 5, 6, 25, 50 ust. 7, 99 i 111rozp. (UE) 2026/1744
2 sierpnia 2026Obowiązki przejrzystości: informowanie, że rozmówcą jest AI, oznaczanie i ujawnianie treściAI Act art. 50
28 października 2026W Polsce zaczynają się stosować przepisy o kontroli i karach z ustawy o systemach AIustawa z 3.07.2026, art. 127 pkt 2
2 grudnia 2026Dwa nowe zakazy z art. 5; dostawcy starszych systemów generatywnych dostosowują oznaczanie treściAI Act art. 113 akapit trzeci lit. a po zmianie; art. 111 ust. 4
2 grudnia 2027Obowiązki dla systemów wysokiego ryzyka z załącznika III, w tym w zatrudnieniu, oraz informowanie pracowników z art. 26 ust. 7AI Act art. 113 akapit trzeci lit. c ppkt (i) po zmianie
2 sierpnia 2028Obowiązki dla AI wysokiego ryzyka wbudowanej w produkty regulowane z załącznika IAI Act art. 113 akapit trzeci lit. c ppkt (ii) po zmianie

Lista działań przed najbliższym wdrożeniem

Poniżej lista działań organizacyjnych, którą można wykorzystać jako punkt wyjścia do rozmowy z prawnikiem albo inspektorem ochrony danych. Kolejność nie jest przypadkowa: połowa pracy przy AI Act to ustalenie, czego właściwie dotyczy pytanie.

  • Spis tego, co już działa. Zastosowania obecne w firmie dzisiaj, razem z tymi, o których zarząd nie wie: wtyczki do skrzynki, streszczanie spotkań, funkcje AI w kupionym już systemie sprzedażowym, prywatne konta w narzędziach generatywnych. Przy każdej pozycji trzy informacje: co robi, kto tego używa, czy dotyka ludzi. Spis wychodzi z reguły dłuższy od wyobrażeń zarządu, a jego najcenniejsza część to pozycje wpisane przez ludzi, których o AI nikt nie pytał.
  • Wstępne przypisanie ról. Dla każdej pozycji ustalenie, czy firma występuje jako podmiot stosujący, czy jako dostawca, i czy zastosowanie mieści się w którymś z obszarów załącznika III. Przypadki graniczne idą do oceny prawnej, a nie do arkusza. Zapisane uzasadnienie, choćby jednym akapitem, oszczędza pracę za rok, gdy nikt nie będzie pamiętał, dlaczego coś odpadło.
  • Przegląd pod kątem zakazów. Czy któreś narzędzie wyprowadza wnioski o emocjach pracowników z danych biometrycznych, czy któreś kategoryzuje ludzi po cechach chronionych, czy któreś ocenia osoby w sposób odpowiadający scoringowi społecznemu. Przy narzędziach do analizy rozmów: pytanie do dostawcy na piśmie o dane wejściowe każdej funkcji i wyłączenie funkcji, których firma nie potrzebuje, przed startem.
  • Kompetencje i zasady na piśmie. Zestaw środków dopasowany do ról, z przykładami z realnej pracy uczestników, oraz krótkie zasady korzystania z AI: co wolno wkleić, czego nie wolno, w których narzędziach.
  • Przejrzystość, jeśli firma ma chatbota albo publikuje treści. Komunikat o rozmowie z AI przy pierwszej wiadomości, ujawnienie treści typu deepfake, ocena publikowanych tekstów pod kątem artykułu 50 ust. 4 i sprawdzenie, co dostawca deklaruje w sprawie oznaczania maszynowego.
  • Materiał do rozmowy o umowie. Do omówienia z prawnikiem warto przygotować: oświadczenie o rolach w rozumieniu AI Act, zobowiązanie dostawcy do przekazania dokumentacji przewidzianej rozporządzeniem, informację o kwalifikacji systemu i jej podstawie, a przy narzędziach dotykających ludzi warunki współpracy przy obowiązkach, które zostają po stronie firmy. Umowa nie zmienia ustawowego podziału ról; porządkuje to, kto co komu przekaże i kiedy.
  • Trzy daty w kalendarzu. 28 października 2026 r., od kiedy dochodzą krajowe kontrole i kary; 2 grudnia 2026 r., gdy kończy się okres przejściowy na oznaczanie treści u dostawców starszych narzędzi generatywnych; przegląd przed 2 grudnia 2027 r. dla narzędzi dotykających zatrudnienia, z pytaniem na wejściu o istotne zmiany w projekcie systemu.

Jak to wygląda w praktyce, widać najlepiej na narzędziu do analizy rozmów handlowych. W spisie jest jedną pozycją, w przypisaniu ról wychodzi jako system używany pod kontrolą firmy, w przeglądzie zakazów zatrzymuje się na pytaniu o dane wejściowe wskaźnika nastroju, w materiale do umowy zamienia się w listę czterech pytań do dostawcy, a w kalendarzu ląduje przy grudniu 2027 r. Jedna pozycja, pięć różnych rzeczy do zrobienia, z których żadna nie jest kupnem oprogramowania.

Firma, która narzędzie zamawia albo buduje pod własną nazwą, dokłada do tego trzy rzeczy: dokumentuje przyjętą kwalifikację roli jeszcze przed startem projektu, a wątpliwości konsultuje z prawnikiem, bo artykuł 25 przenosi ciężar obowiązków przy umieszczeniu własnej nazwy na systemie wysokiego ryzyka albo przy zmianie przeznaczenia systemu; sprawdza u dostawcy modelu to, czego sama nie wytworzy, czyli dokumentację z artykułu 53, politykę wobec prawa autorskiego i publiczne streszczenie danych treningowych; a jeżeli system wejdzie do któregoś z obszarów załącznika III, planuje wymogi z artykułów 9–15 i 16–21 razem z projektem. Dokładanie zarządzania ryzykiem, dokumentacji technicznej i nadzoru człowieka do działającego produktu bywa trudniejsze i droższe niż uwzględnienie ich na etapie projektowania.

Czego w tej liście celowo nie ma: kupowania oprogramowania do zarządzania zgodnością, powoływania nowej funkcji „na wszelki wypadek” i zamawiania obszernej polityki, zanim powstanie spis z pierwszej pozycji. Odwrócenie tej kolejności zwykle kończy się ponownym opracowywaniem dokumentu pod to, co naprawdę w firmie działa.

Jeżeli chcesz przejść tę ścieżkę z zespołem, prowadzę bezpłatne szkolenie online „AI w firmie zgodnie z prawem”, na którym rozbieramy AI Act na przykładach z branży uczestników. Udział można udokumentować jako jeden z elementów działań na rzecz kompetencji AI; samo szkolenie nie przesądza o realizacji obowiązku z artykułu 4. Zapisy przez formularz kontaktowy; wystarczy napisać „szkolenie AI” w wiadomości.

Najczęstsze pytania

Czy stajemy się dostawcą, jeśli narzędzie działa u nas pod naszą marką?

Samo oznakowanie interfejsu logo firmy to nie to samo co wejście w rolę dostawcy. Artykuł 25 wiąże zmianę roli między innymi z umieszczeniem własnej nazwy lub znaku towarowego na systemie wysokiego ryzyka wprowadzonym już do obrotu oraz ze zmianą przeznaczenia systemu, w tym systemu ogólnego przeznaczenia, tak że staje się on systemem wysokiego ryzyka. Ocena zależy od treści umowy z dostawcą i od tego, co firma z produktem robi, więc to jedno z pytań, które warto postawić prawnikowi przed podpisaniem, a nie po wdrożeniu. Po zmianie roli pierwotny dostawca ma obowiązek współpracy i przekazania dokumentacji technicznej, chyba że wyraźnie zastrzegł, że jego system nie może zostać zmieniony w system wysokiego ryzyka.

Czy chatbot na stronie musi się przedstawiać?

Obowiązek zaprojektowania systemu tak, by człowiek był informowany o interakcji z AI, leży po stronie dostawcy i działa od 2 sierpnia 2026 r., z wyjątkiem sytuacji, w których jest to oczywiste dla osoby dostatecznie poinformowanej, uważnej i ostrożnej. Firma, która chatbota kupuje, ma interes w tym, żeby ten komunikat był realnie widoczny przy pierwszej wiadomości i żeby zobowiązanie dostawcy znalazło się w umowie. Jeżeli bot generuje treści wideo lub dźwiękowe przypominające rzeczywistość, dochodzi własny obowiązek ujawnienia po stronie firmy.

Kupiliśmy narzędzie do rekrutacji w tym roku. Co się stanie w grudniu 2027?

Zależy od tego, co będzie się działo z systemem po dacie rozpoczęcia stosowania rozdziału III. Artykuł 111 ust. 2 obejmuje wymogami tego rozdziału systemy wprowadzone do obrotu wcześniej tylko wtedy, gdy po tej dacie wprowadzane będą w nich istotne zmiany w projekcie. Niezależnie od kalendarza AI Act narzędzie oceniające kandydatów i pracowników może już dziś podlegać przepisom o ochronie danych i o monitoringu w miejscu pracy; zakres tych obowiązków ustala się dla konkretnego procesu, najlepiej z inspektorem ochrony danych albo prawnikiem.

Ile realnie grozi za naruszenie i kto to egzekwuje w Polsce?

Rozporządzenie podaje maksymalne pułapy, a nie automatyczną karę ani stawkę za samo stwierdzenie naruszenia: do 35 mln euro albo 7 % obrotu za praktyki zakazane, do 15 mln euro albo 3 % za pozostałe wymienione obowiązki i do 7,5 mln euro albo 1 % za wprowadzające w błąd informacje dla organów, przy czym dla MŚP obowiązuje niższa z dwóch wartości. Wysokość w konkretnej sprawie zależy od charakteru, wagi i czasu trwania naruszenia, wielkości operatora i jego obrotu, stopnia współpracy z organami oraz pozostałych przesłanek z artykułu 99 ust. 7. Decyzję wydaje w Polsce Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, a przepisy o karach stosuje się od 28 października 2026 r.; od decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. Naruszenie przy okazji przepisów o ochronie danych albo o monitoringu to osobne postępowania przed Prezesem UODO i Państwową Inspekcją Pracy, prowadzone niezależnie od AI Act.

Źródła

Materiał ma charakter ogólny i nie rozstrzyga zgodności konkretnego wdrożenia; stan przepisów na 15 września 2026 r.